-Panie Silberman czy pan przypadkiem
opony |Program do obsługi pacjenta |sala konferencyjna bydgoszcz

„—Panie Silberman, czy pan przypadkiem nie jest Polakiem Zagadnięty postawił oczy w słup, potem podbiegł do mnie
i ściskając mi rękę krzyknął
— Tak, ja też jestem z Polski! Ja urodzony pod Warszawą Polak!
Jak wynikało z dalszej rozmowy, był polskim Żydem, wyemigrował jako czternastoletni chłopiec wraz z rodzicami w roku 1901 do Francji, a następnie losy rzuciły go tu, do Oranu.
Szybko zakończył golenie, zamknął zakład i w sąsiednim bistro zasiedliśmy przy winie. Wkrótce doszliśmy do porozumienia. Obiecał się rozejrzeć i zapewnił, że jeżeli tylko będzie mógł, to nam pomoże.
Miły był z niego człowiek, ale o swoistej mentalności. Pewnego dnia zaszedłem do jego mieszkania. Otworzył mi drzwi w wojskowej furażerce na głowie. Usadowiony w wygodnym fotelu spostrzegłem wiszący na ścianie obrazek Matki Boskiej i palącą się pod nim lampkę oliwną. Zaintrygowany spytałem gospodarza.
— Panie Silberman, nic nie rozumiem. Jest pan przecież starozakonny i chodzi po domu w furażerce, a na ścianie Matka Boska i lampka oliwna.
— Uj, panie poruczniku, jaki pan drobiazgowy. Mój syn był ranny na froncie i czeka teraz w szpitalu na operację.
Ponieważ nadal nic nie pojmowałem, wytłumaczył mi, że jeśli u nich ktoś choruje, to zwyczajowo nosi się jego nakrycie głowy — podobno szybciej wyzdrowieje. Dlatego właśnie zakłada furażerkę syna.“(4)



Ceramika Bolesławiec kubki, talerze |Kolektory słoneczne |krzesła specjalistyczne